wtorek, 11 sierpnia 2015

Cykl 100 szczęśliwych dni - #4-12

Czyli czas od 23.07 do 31.07

Dni urlopowe upływały nam błogo i spokojnie, głównie nadrabialiśmy filmy. 25.07 spakowaliśmy się na Przystanek Woodstock 2015. 26.07 miałam najlepsze imieniny ever, za sprawą kolejnego koncertu Ani Rusowicz, tym razem akustycznie. To, co się działo po koncercie, zachowam dla siebie, spełnienie marzeń fana...27.07 byliśmy już w Kielcach.

  Impreza podobała nam się bardzo, Kot był pierwszy, ja drugi raz. Jedyne co nas zaskoczyło to kiepska pogoda, która utrzymywała się pierwsze trzy dni pobytu (jednej nocy mieliśmy tylko 6 stopni C...). Ale atmosfera, koncerty, atrakcje i gorąca herbata pomagały nam przetrwać.
Dorzucam garść zdjęć (które zawsze możecie podglądać na instagramie) i codziennie będę teraz publikować wpis. Obiecuję.





Jeszcze piosenka na dziś: Stevie Wonder - Master Blaster, `cos: "It`s hotter than july"