wtorek, 17 czerwca 2014

'Panie, dziwna ta krewetka'*

*cytat z Narzeczonego (skąd go wziął, pojęcia nie mam)

        K. mówi tak, kiedy dziwi się czemuś lub chce mnie rozśmieszyć. A ja się dziwię ostatnio bez przerwy. Że daję radę na nockach, że rozmowa o rozwiązaniu umowy z szefową odbyta, że znoszę nowego szefa, jego przytyki i 'wizję nauczania', że ryzykuję, zostając chwilowo tylko przy nim. W końcu, że mam siłę jeździć w kółko do i z Kielc, pamiętając o szczypcie snu, jedną ręką podchodząc do sesji, a drugą szykować się do ślubu. I że mówię wszystkim - jest w porządku. Chociaż zasadniczo nie jest. Za chwilę muszę podjąć ostatecznie decyzję co zrobić z obecnością rodzicielki na ceremonii. Ponadto lada moment zostanę bez znienawidzonego, ale wciąż głównego źródła utrzymania. 
I tylko jeden promyk pojawił się wczoraj na makiecie mojej egzystencji - obsługując kolejkę aut, wdałam się w małą pogawędkę z pewnym panem. Gdy usłyszał ode mnie o moim zawodzie, z miejsca zaprosił do swojej audycji radiowej. Po researchu okazało się, że ten pan to znany grafik Marek Jaromski. A jego audycja to Jak człowiek z człowiekiem w warszawskim oddziale Radia Plus.
        I tak oto, w przyszłym tygodniu mamy nagrać audycję. Już dziś pukam się w głowę, żeby nie nagadać pierdół, nie zmarnować tego czasu. I żeby przynieść dobre nagrania. A wcześniej? Muszę zaśpiewać milion razy, usmażyć pół tony mięsa. I nie zwariować.