niedziela, 27 października 2013

Foto-kolaż IV

Miniony tydzień, obrazkowo

jestę kotę. I muzyczną divą :D

Kot i Bender w lesie

czasem dobrze jest się praktycznie nie malować

Miłość budulcem Wszechświata

... lub Wszechstrzemia, cytując Romana Barbarzyńcę :D

Wczoraj z K. obejrzeliśmy bajkę Disney`a Odlot (UP) - ja po raz drugi, on zaś pierwszy raz. Dawno nie siedzieliśmy tak ubeczeni (mężczyźni, nie wstydźcie się łez!), nie analizowaliśmy życia dwojga bohaterów i nie obiecywaliśmy sobie pewnych rzeczy. A dziś wypad za miasto, piękna pogoda, las...

Dzisiaj mam poczucie, że wszystko się poukłada idealnie, tak jak chcę. Oby.









                           

czwartek, 24 października 2013

Huśtawka

Nie tylko pogodowa. Wczoraj było bosko, najlepsza z wizytówek jesieni, ale dziś już kicha. Za to u mnie w życiu na odwrót - ostatnie dni ciężkie, ale od wczoraj chodzę z bananem na twarzy - dziadkowie pomogą i ze spokojem możemy się brać za organizację wesela. Wyzwanie jest duże, bo trzeba w 20 paru tysiącach zmieścić wszystkie koszty. Ale jestem dobrej myśli - w najgorszym razie będę gotować przez tydzień ze świadkową, a obiadem poczęstujemy ludzi u Teściów w ogrodzie :p

Także, tyłek spięty na nowo i działamy. Lubię ten stan.


Follow my blog with Bloglovin

poniedziałek, 21 października 2013

Jesiennie

Po szarudze nadeszły cieplejsze i ładniejsze dni. A ja nadrabiam, układam, zbieram, wyszukuję i kręcę się. Wokół rzeczy, ludzi, siebie. Ciężko jest zrobić wiele na raz, mimo to, walczę by być z siebie zadowoloną. Wolny od zajęć dzień, więc wreszcie się nie spieszę.
Mimo to, czuję, że mam tradycyjną jesienną huśtawkę - niby słońce świeci, wygrzewa się kości, jakoś bardziej chce się wstać rano, mieszkanie pachnie dziś jabłkiem i cynamonem, a z drugiej strony czuję pod skórą non stop nostalgię i mam świadomość przemijania. Pogody, relacji, czasu.

Heh. Dziś chcę się zamknąć wyłącznie w ulubionych piosenkach i książkach.


I znów śpię coraz gorzej.

Śpiąca Lilka


tylko one się niczym nie przejmują


sobota, 19 października 2013

Foto-kolaż III

Po odzyskaniu telefonu pstrykam jak szalona, każdy z dni = kilka obrazów do zapamiętania

W głośnikach w kółko (aa, to pójdzie jako osobne okno :P)

Fryzjerka mi kazała. Chyba do końca życia zostanę blondyną

lata 20. wszędzie - Kawiarnia Pod Herbami, Kielce

czekoladowy potwór Narzeczony, amator słodyczy wszelakiej

Nie, Tercja się nie zmniejszyła. To Lila, kot nr 2 w domu - nią też Was będę spamować

punk w woorze

ja

i ja

dziś słońce zaszło tak...

poniedziałek, 14 października 2013

Kochamy swoich mężów, tylko jesteśmy głupie/problemy techniczne

Odzyskałam xperię po miesiącu czekania (pozdrawiam serwis...), nie skomentuję tego, lepiej późno niż wcale.
Parę dni temu, mimo woli, byłam świadkiem beznadziejnej (wg mnie) dyskusji trzech czy czterech lachonów, wszystkie po lub w trakcie przygotowań slubnych. Na wejściu dowiaduję się, że najważniejsze tego dnia są blyskotki, wypasione kiecki, tona żarcia, milion gości... i fakt zatajania stanu cywilnego wszędzie gdzie się da. Żenujacym punktem kulminacyjnym było ich obwieszczenie, że w pracy to już koniecznie się trzeba z obraczką ukrywać, szczególnie przed 'ciachami', szpanować wtórnym panieństwem...
Mężom gratuluję doskonałych wyborów, lasek jest mi zwyczajnie żal. Albo się starzeję, albo niezgoda wynikająca ze zwyczaju nieflirtowania i nie zdradzania w małżeństwie wydaje mi się prawidlowa.
Od wczoraj w głośnikach bez przerwy Jill Scott - Calls

 

wtorek, 1 października 2013

Dobij mnie, niech leżę

Każdy z dni jest słodko-gorzki, po całości.

Niby tyle dobrego się ostatnio wydarzyło - zdałam sesję, jestem od czwartku licencjatem, zmieniam restaurację, jak dobrze pójdzie, rozpocznę świetny projekt muzyczny.
Dla przeciwwagi (w moim odbiorze równowagi) ciągle jakieś spotkania wspominkowo-stypowe, koncerty tego typu itp.

A dziś, tadam, bomba atomowa we łbie - umarł dziadek ze strony taty. Od nowa będę przechodzić przez to, co już zdążyłam w pamięci zakopać...

Siedzę i się gapię. Przed siebie. Dziś nic nie jest w porządku.