poniedziałek, 14 października 2013

Kochamy swoich mężów, tylko jesteśmy głupie/problemy techniczne

Odzyskałam xperię po miesiącu czekania (pozdrawiam serwis...), nie skomentuję tego, lepiej późno niż wcale.
Parę dni temu, mimo woli, byłam świadkiem beznadziejnej (wg mnie) dyskusji trzech czy czterech lachonów, wszystkie po lub w trakcie przygotowań slubnych. Na wejściu dowiaduję się, że najważniejsze tego dnia są blyskotki, wypasione kiecki, tona żarcia, milion gości... i fakt zatajania stanu cywilnego wszędzie gdzie się da. Żenujacym punktem kulminacyjnym było ich obwieszczenie, że w pracy to już koniecznie się trzeba z obraczką ukrywać, szczególnie przed 'ciachami', szpanować wtórnym panieństwem...
Mężom gratuluję doskonałych wyborów, lasek jest mi zwyczajnie żal. Albo się starzeję, albo niezgoda wynikająca ze zwyczaju nieflirtowania i nie zdradzania w małżeństwie wydaje mi się prawidlowa.
Od wczoraj w głośnikach bez przerwy Jill Scott - Calls

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zachęcam do pozostawiania komentarzy